Recenzja damskiej koszulki Helly Hansen
Minął właśnie miesiąc, odkąd w przeciągu dwóch dni kupiłam dwie bardzo przydatne rzeczy. Pierwsza to koszulka termiczna Helly Hansen, a druga to pulsometr Polara. Obecnie ich nie używam, bo choruję, ale za to mam czas coś o nich napisać.
Koszulka Helly Hansen W L/S Crew Dry ma
- płaskie szwy
- technologię Lifa® Stay Dry Technology™, która optymalnie ma się sprawdzać w temperaturach 5-20 stopni
- ściągacze na rękawach
- paseczki na rękawach i bokach ciała
Od dłuższego czasu poszukiwałam idealnej koszulki do biegania w temperaturach wczesnej wiosny. Miała być super oddychająca, żebym nie dostawała wysypki od potu. Nie mogła mieć szwów pod pachą, musiała być ładna i najlepiej pasująca do spodenek rowerowych.
Gdy pewnego marcowego dnia w pierwszy w pełni letni dzień poszliśmy na zakupy, w zwykłych sklepach były tłumy. Gdy poszliśmy do tych sportowych ludzi prawie nie było, a sprzedawca miał czas odpowiedzieć na moje pytania.
Koszulka ma długie rękawy, zakończone szerokimi ściągaczami. Jej zdecydowaną zaletą jest długość. Osobiście nie znoszę krótkich koszulek, bo w trakcie sportów zawsze gdzieś się podwinie i potem wieje po plecach. Ma szwy pod pachami, ale w ogóle ich się nie czuje. Koszulka świetnie nadaje się na podstawową warstwę, jak i na spodnią warstwę. Używałam jej w obu konfiguracjach. Bielizna sportowa też się świetnie pod nią mieści.

Rzeczywiście bardzo dobrze oddaje wilgoć i szybko schnie. Biegłam w niej półmaraton i było bardzo komfortowo. Natomiast jak jechałam z 10kg plecakiem na rowerze 15minutowy podjazd na słońcu przy 20 stopniach, to wszystko ze mnie spływało; lepiej działała grawitacja. Nawet w takich warunkach koszulka dość szybko schła i mój problem z uczuleniem na własny pot nigdy się nie powtórzył.
Znakiem rozpoznawczym bielizny Helly Hansena są urocze paseczki na bokach ciała i przedramieniu. Waży około 110g. Helly Hansen w Polsce nie jest specjalnie popularny, ale znalazłam promocję w Deltasport, gdzie koszulkę można kupić już za 74 zł. W Anglii za koszulkę zapłaciłam 22.5 funta.
Za dwa dni dalsza część recenzji. Tym razem pulsometru Polar F6 women.
Napisał/a: Łucja, 2009-04-09 21:00:32 komentarze (4) || skomentuj
Święta, 2009-04-09 23:38:02, napisał/a:
Spokojnych Świąt droga Ekipo Niezłej Korby. Pozdrawiam wszystkich!
Janek, 2009-04-09 23:53:10, napisał/a:
Byłem na tych zakupach, ale to mnie urzekło: "musiała być ładna i najlepiej pasująca do spodenek rowerowych".
Mania, 2009-04-10 00:15:04, napisał/a:
ja myśle że jest to dość istotne kryterium!
a koszulka jak widać pasuje też do kasku i rękawiczek!
no i wogóle prezentuje się bardzo dobrze.
ah no i fajnie że NiezłaKorba ma też bardziej kobiece oblicze.
Janek, 2009-04-10 00:27:35, napisał/a:
Też mi się podoba to bardziej kobiece oblicze Niezłej Korby. Szczególnie TO oblicze! ;)
Skomentuj ten wpis!


postami.






